

*Pierogi z Jagodami* CafeBar, Jagoda, Róża, choinka i opłatek.
- Pańska kawa.
- I to co zwykle również poproszę – powiedział gość siedzący przy barze.
- Róża? Co ty tutaj … eee ??
- Dlaczego tak cię to dziwi?
- Odkąd tu pracuje nigdy Cię nie było.
- Nie lubię tłoku.
- Właśnie. I w ten mróz. Coś się stało?
- Najwyższa pora.
- Chwilka obsłużę tylko tamtego gościa.
- Proszę: kanapka, pudding i sałatka jak zawsze.
- Dzięki.
- Ciepło tutaj u was.
- Jak zawsze.
- Ładna choinka.
- Ładna bluzka, oo i nowe rękawiczki.
- Nie wszystkie ozdoby można powiesić na każdym drzewie.
Mężczyzna spojrzał na Różę zastanawiająco – tak jak nie każdy ogień można ugasić – dodał, kontynuując posiłek.
- Jagoda, co to za człowiek?
- Facet, który gasi ogień.
- Przepraszam, kto?
- Strażak. Przychodzi tutaj od jakiegoś czasu już. Zazwyczaj nic nie mówi i zamawia zawsze to samo.
Zjada i odchodzi. Chyba naprawdę idą święta, bo dzisiaj wyjątkowo coś powiedział i to nie do mnie.
- Ładna choinka – pomyślała Róża.
- Podasz mi coś ?
- Zmarzłaś?
- Raczej.
- Gorąca czekolada, taką jaką lubisz i ciasto drożdżowe dla ciebie.
- z jagodami .
Uśmiechnęła się Jagoda. Uśmiechnęła się Róża. Uśmiechnęła się choinka.
Uśmiechnął się strażak.
…
Wigilia! – pomyślała.
…
Przed wyjściem wyjęła z torebki białą kopertę .
- To dla Ciebie – powiedziała kładąc ją na barze.
Jagoda spojrzała na Różę.
Strażak spojrzał na Jagodę.
A Róża spojrzała na choinkę.
Każdy z nas ma na tyle dużą dłoń, że może z niej uczynić Betlejem.
A miłość jest największym ogniem.
Z koperty wysunął się biały opłatek.
Szczęśliwego Narodzenia!
To będą pierwsze święta z Nim bez Niego.
Dostojnie.
ONA ubierze swoją czerwoną sukienkę i perły.
ON założy koszulę i krawat.
ONA przygotuje nakrycie wigilijne dla dwóch osób.
ON zasiądzie do kolacji dla ośmiu.
ONA Przełamie opłatek przełamując serce.
ON Będzie składał wszystkim serdeczne życzenia.
Potem oboje zjedzą kolacje.
ONA wsunie po cichutku jeden prezent pod choinkę (i tak nie pomieściłaby więcej).
ON schyli się po swój, do stóp swojej choinki.
Będzie śpiewał kolędy.
ONA nuciła kołysankę.
…ty śpij, ty śpij, a ja, Królu mój, nie będę dzisiaj spała
Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę,
Kiedyś tam, kiedyś tam ...
Ale dziś jesteś mały jak okruszek,
Który los przyniósł mi.
Nocą kiedy świat ogarnie uroczysta cisza,
ONA zdejmie sukienkę.
ON zdejmie krawat.
ONA Pomyśli o jego narodzeniu , wyjdzie na balkon spojrzy niebu w oczy i złoży mu życzenia.
Kiedy zimny wiatr będzie dotykał jej ciała wyobrazi sobie, że to ON.
Gdy będzie rozwiewał jej włosy wyobrazi sobie, że rozwiewa jej wątpliwości, strach i ciągły brak.
Na parapecie zostawi przełamany kawałek ‘serca’. Spojrzy jeszcze raz w gwiazdy – do zobaczenia.
Dziewczynka z zapałkami.



Dom. Sypialnia. Telefon.
ON – Śpisz?
ONA – Nie, nie śpię. Tęsknię.
ON - Wiem, wiem.
ONA – Czasami wydaje mi się, że się mijamy.
Na ulicy, w sklepie, w drzwiach obrotowych, w windzie, na ruchomych schodach.
Pośród tych wszystkich miejskich odświętnych drzewek, choinek, jemioł i gwiazdek.
ON – Mnie też.
ONA – Zimno mi.
ON – W łóżku?
ONA – Nie! w sercu.
Odkryłeś mnie i teraz jest mi zimno.
Kącik jej ust zadrżał.
ON – Wiesz,…
ONA – Nic nie mów. Wiem, wiem.
ON – Ty płaczesz?
ONA – Nie, nie. Wydaje Ci się, to tylko deszcz.
Uff jakie to szczęście, że pada nie słychać przynajmniej jak płacze. – pomyślała.
ON – przecież nie pada żaden deszcz! Róża… co się dzieje?
Beksa Lala – pomyślała.
ONA – nic, tylko …
ON – Nic nie mów. Wiem.
OBOJE – Wiedzieli.
Miesiąc wcześniej stawała się bardziej przygnębiona .
Później przez parę dni płakała a kilka dni przed zbliżającymi się świętami już tylko milczała.
Najchętniej zasnęłaby wraz z pierwszą gwiazdką i obudziła się tydzień po nowym roku,
kiedy opadną już wszystkie te emocje i kiedy opadną te wszystkie choinki, jemioły i gwiazdki.









Drogi Mikołaju.
To ja piszę do Ciebie.
Moment.
Zrobię tylko gorącej czekolady.
Drogi Mikołaju.
Podglądasz mnie na tym balkonie?
Pewno myślisz, że skoro stoję tam boso, to nie mam kapci?
Ale po co mi kapcie, skoro mogę być na swoim balkonie jak Ive’a Mendes na scenie,
łapiąc kawałki spadających gwiazd ubrana w nieba szal.
No powiedz sam.
- Chcesz gorącej czekolady?
Zostawię dzisiaj dla Ciebie.
Uważaj nie potknij się w nocy o nią!
I załóż szal - będzie chłodno!
…
poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 15134
Magdalena Róża P.
27/08/1978
Żywiec
magdarozzi@wp.pl
GG9733123
Piszę, pracuję, wychowuję,
podróżuję, fotografuję.
Czasami rozrywkuję.
Jestem punktualna, dotrzymuję słowa,
nie organizuję powstań.
***
Drogi Spacerowiczu,
skoro czytasz to nie szukaj w moich słowach nie wiadomo czego. Przyjmij do wiadomości. Przeczytaj-zapomnij, albo po prostu bądź
i nie pytaj ...